Forum Forum o Simsonach Strona Główna Forum o Simsonach
Forum wszystkich posiadaczy motocykli Simson
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Chcesz schudnąć przed Sylwestrem?
Kup Teraz a 30 dniową dietę otrzymasz za darmo!
Tylko 137 zł TRIZER + indywidualna dieta
Przerwa na platynach a kąt wyprzedzenia zapłonu.
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum o Simsonach Strona Główna -> Problemy silnikowe
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
najt
Bywalec
Bywalec


Dołączył: 09 Lip 2008
Posty: 111
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 11:18, 24 Kwi 2011    Temat postu: Przerwa na platynach a kąt wyprzedzenia zapłonu.

Witam Wink (1)
Nie udzielam się za wiele na forum bo zdecydowanie więcej zajmuję się autem ale chcę poprosić kogoś kto się zna o wyjaśnienie mi jednej rzeczy. Generalnie obejmuję rozumem działanie całego simsona, od niedawna oglądam często forum bo wyciągnąłem simsona z lamusa. Dlaczego to mówię, otóż zawsze ustawiałem zapłon i przerwę na platynach/świecy na oko. Ustawiałem miarą w oczach, szczelinomierze i suwmiarki wyrzuciłem w pokrzywy. Po prostu wyczułem komara, jawkę, simsona i sprzęt zawsze chodził dobrze. Teraz chcę ustawić simsonka zgodnie z liczbami książkowymi i zobaczyć efekt, czy bardzo się myliłem, czy jest lepiej czy gorzej. Mam problem jak dokładnie pojąć ustawienie kątu wyprzedzenia zapłonu (zawsze robiłem na oko). Mój problem:
Rozwarcie platyn uznać w którym momencie? Kiedy zaczynają się rozwierać a przerwa jest bardzo znikoma i wtedy ma być te 1,4mm przed GMP? Czy jak platyny są już rozdziawione na maksa? Czy może wybrać taki złoty środek gdzie platyny są w połowie drogi do maksymalnego otwarcia? Bo wiadomo, że krzywka nie jest aż tak stroma że platyny otwierają się od razu na max. Proszę o pomoc kogoś kto potrafi swoją teorię wyjaśnić i udowodnić bo zwyczajnie się na tym zna.
Z góry proszę o niepisanie postów "jak chodzi dobrze to nie ruszaj" - tacy użytkownicy przeważnie siedzą więcej na forum niż rozbierają swojego simsona, a ja iskrownik w rozbiórce miałem często więc będę potrafił ustawić zapłon tak jak był wcześniej.
Przepraszam, że piszę tak przy święcie ale mnie to nurtuje gdyż po świętach chciałbym to wykonać.
Pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pustack
V.I.P
<font color = orange>V.I.P


Dołączył: 09 Kwi 2009
Posty: 4332
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Grybów
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 12:22, 24 Kwi 2011    Temat postu:

Kluczowy jest sam moment otwarcia platyn. Wówczas prąd z cewki zapłonowej z iskrownika jest podawany dalej na cewkę butelkową co powoduje powstanie iskry.
To czy platynki otworzą się mniej lub bardziej skutkuje tym że szybciej lub dłużej się zamykają.
Jeżeli przerwa na platynkach ( przy ich maksymalnym rozwarciu) będzie większa niż norma ( więcej niż 0,4 mm) to wtedy wał obróci się o większy kąt zanim platynki znów się złączą. Jeśli będzie mniejsza wał obróci się o mniejszy kąt zanim się zamkną.
Platynki powinny się otwierać właśnie w momencie gdy tłok jest 1,4 mm przed GMP ( oczywiście to teoria, w praktyce to 1,4mm może być różne w zależności od pojemności )
Można to sprawdzić miernikiem. Kiedy przerywacz przerwie obwód tłok powinien być właśnie te 1,4 mm przed GMP.
Jeżeli zamiast 1,4 mm ustawisz mniej, wówczas zapłon będzie opóźniony co może skutkować strzelaniem w wydech. Jeśli ustawisz więcej wtedy zapłon będzie wczesny więc będzie strzelało w gaźnik.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
najt
Bywalec
Bywalec


Dołączył: 09 Lip 2008
Posty: 111
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 14:21, 24 Kwi 2011    Temat postu:

Dzięki za odpowiedź.
Wiem czym skutkuje zbyt późny lub zbyt wczesny zapłon. Jednak w zasadzie nie wiedziałem dlaczego przerwa musi być taka lub inna w zależności od silnika. Z praktyki wiem też, że wszystko zależy od zużycia i jakości części, każdy silnik tak na prawdę jest trochę indywidualny.
Ktoś jeszcze się wypowie bądź potwierdzi teorię kolegi Pustacka?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Syzyf
Śpiący na Forum
Śpiący na Forum


Dołączył: 12 Paź 2007
Posty: 3768
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 15:58, 24 Kwi 2011    Temat postu:

To co napisał Pustack się zgadza, choć wpływ przerwy na przerywaczu na jakość iskry jest trochę szerszy.
Oczywiście ma być tak, że w chwili gdy tłok jest 1,8mm przed GMP (dla 50cc) przerywacz ma przerwać obwód zamknięty swoimi stykami. NIE ma "zacząć się otwierać", "być w połowie otwarcia" itp. Po prostu gdyby włączyć żarówkę w szereg ze stykamii, to ma ona w tym momencie zgasnąć.

Zjawisko powstania wysokiego napięcia na cewce wygląda następująco: przez cewkę płynie prąd (styki zamknięte), który powoduje wytworzenie się strumienia magnetycznego w metalowym rdzeniu cewki. Ten strumień jest jakby energią zgromadzoną w cewce na skutek przepływu prądu.
W momencie rozwarcia styków przepływ prądu zostaje raptownie przerwany, co skutkuje równie raptownym zanikiem strumienia magnetycznego i powstaniem na zaciskach cewki wysokiego napięcia.
Dlatego wysokie napięcie i iskra powstaje w momencie rozwarcia styków przerywacza.

Teraz odnośnie przerwy na przerywaczu...
W momencie złączenia styków przez cewkę zaczyna płynąć prąd wywołujący magazynowanie energii opisane wyżej. Jednak "natura", czyli indukcyjność cewki jest taka, że jeśli prąd poda się na nią szybko, to ona przeciwstawia się, stawia opór. Skutek jest taki, że po zwarciu styków prąd nie osiągnie natychmiast swojej maksymalnej wartości lecz będzie to trwało chwilę. To właśnie powoduje, że styki muszą być zwarte odpowiednio długo. Na tyle długo aby cewka odpowiednio mocno "nasyciła się" energią, czyli aby prąd zdążył osiągnąć odpowiednią wartość. Z tego powodu przerwa na platynkach powinna być możliwie mała.

W momencie rozwarcia energia zostaje uwolniona w postaci wysokiego napięcia, jednak przeskok iskry także musi trwać odpowiednio długo. Jeśli po otwarciu styki zamkną się zbyt szybko, to cewka nie zdąży się opróżnić z energii i przeskok iskry będzie zbyt krótki. Z tego powodu przerwa na platynkach nie może być zbyt mała.
Tak więc ustawienie przerwy na przerywaczu jest kompromisem pomiędzy długością czasu "ładowania" cewki (czasem zwarcia styków) a czasem jej "rozładowania" przy przeskoku iskry (czas rozwarcia styków). Skoro producent określił wielkość przerwy na 0,4 mm to na pewno wiedział co robi i tego trzeba się trzymać.
Oczywiście określenia powyższe nie są precyzyjne ale chodziło mi o wyjaśnienie samego zjawiska a nie wykład z teorii elektromagnetyzmu, której zresztą już dobrze nie pamiętam Wink (1)

Widać więc jak ważne jest ustawienie przerwy na przerywaczu ale też sam moment rozwarcia styków. Ponieważ zapłon ustawia się dość rzadko, moim zdaniem do wykrycia momentu rozwarcia styków powinno się używać czegoś, co pokaże rzeczywistą chwilę przerwania obwodu na stykach, czyli miernik albo żarówkę z baterią. Wszelkie szarpania bibułką od papierosów wkładaną pomiędzy styki można użyć doraźnie ale potem to sprawdzić miernikiem.

Edit: więcej informacji można znaleźć tutaj: http://www.elportal.pl/pdf/2003/edw_2003_08_s62.pdf


Ostatnio zmieniony przez Syzyf dnia Nie 16:17, 24 Kwi 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
najt
Bywalec
Bywalec


Dołączył: 09 Lip 2008
Posty: 111
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 18:35, 24 Kwi 2011    Temat postu:

Dzięki Syzyf Happy
Czy coś się zmienia gdy mam taki układ: przerywacz + kondensator pod jeden styk cewki butelkowej i 12V z aku pod drugi styk?
Czy kondensator pozostaje ten sam oraz czy przerwa i kąt wyprzedzenia są te same?
BTW. czytałem po nocach temat o Twoim Simsonie, po prostu szczęka mi opadła i miałem chęć iść, rozebrać mojego Simsona w mak i złożyć go jeszcze raz Wide grin
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Syzyf
Śpiący na Forum
Śpiący na Forum


Dołączył: 12 Paź 2007
Posty: 3768
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 20:39, 24 Kwi 2011    Temat postu:

Czyli chodzi o tzw. zapłon bateryjny i tutaj praktycznie nic się nie zmienia: kondensator i cała reszta tak samo.
Jedyna zalecana zmiana przy takim zapłonie, to cewka butelkowa powinna być podłączona stykiem 15 do plusa zasilania a stykiem 1 do przerywacza. Tak mi kiedyś napisał Tomek1212 choć przyznam, że nie wiem z czego to wynika Wink (1)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
najt
Bywalec
Bywalec


Dołączył: 09 Lip 2008
Posty: 111
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:59, 24 Kwi 2011    Temat postu:

No tak, bateryjny. Przeglądałem ten temat o cewce o którym mówisz, ja chyba nawet nie mam cewki oryginalnej więc nie wiem który styk jest który, ale mniejsza o to, nie dbam tak mocno o konwencję, generalnie elektryka u mnie pozostawia bardzo wiele do życzenia i nie ma nic wspólnego z konwencją (za sprawą poprzedniego właściciela).
Wszystko robiłem tak na szybko szybko żeby sprawdzić ideę i po prostu chyba kondensator nie spełnia swojej roli(wywaliłem go do skrzynki, wisi pewnie na słabym kablu i ma słabą masę z dużym oporem) i dlatego tak mi pięknie platynki iskrzą. Podepnę normalnie kondensator i położę lepsze kabelki, jak będzie git to mi się spodoba i taki zapłon zostanie. O postępach i problemach będę się chwalić Wink (1)

P.S. Dlaczego zdecydowałem się zrobić zapłon bateryjny? Trochę z musu, po prostu opadły mi ręce w szukaniu przyczyny dlaczego praktycznie nie ma iskry więc pomyślałem o szczerze mówiąc prostszym rozwiązaniu, czyli zapłonie z aku Wink (1)
Przepraszam, że się tak rozpisuję ale nie potrafię przekazać moich myśli jak to niektórzy robią w jednym ciągu wyrazów bez znaków interpunkcyjnych i wszystko to mieszczą w dwóch linijkach Happy

Edit;
Przeczytałem Twoje poprzednie posty na spokojnie i uzmysłowiłem sobie tak na prawdę dlaczego przerwa musi być "kompromisem pomiędzy długością czasu "ładowania" cewki (czasem zwarcia styków) a czasem jej "rozładowania" przy przeskoku iskry (czas rozwarcia styków). " Przeglądałem schematy, słuchałem tłumaczeń brata ale ja z elektryki jestem troszeczkę ciemniak i ciągle nie mogę pojąć roli kondensatora w korelacji z jego połączeniem w całym tym magicznym układzie..wydaje mi się, że jest on bezsensownie umiejscowiony(w sensie układu elektrycznego, nie fizycznie w statorze). Mam rozumieć, że kumuluje ładunek aby prąd nie biegł na styki tylko na kondensator a następnie na cewkę WN? Ale co dalej? Co jeśli mam zapłon bateryjny, a kondensator jest gdzieeeś tam daleko umieszczony w statorze obok platynek..po kiego szwanca on tam? Przecież wówczas napięcie w efekcie rozwarcia styków idzie na świecę..Totalnie tego nie pojmuję..ale wyczytałem w jakimś wątku Wink (1), że z wykładów na studiach nie uciekałeś i się na tym znasz, więc bardzo, ale to bardzo Cię proszę abyś mi to uzmysłowił Happy
P.S.2 Mam nadzieję, że nie syfię takim wątkiem, to wytłumaczenie o całym tym działaniu może być użyteczne dla potomnych, podobnych ciemniaków z elektryki jak ja :budzjelopa
Pozdrawiam,
Darek


Ostatnio zmieniony przez najt dnia Pon 0:24, 25 Kwi 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Syzyf
Śpiący na Forum
Śpiący na Forum


Dołączył: 12 Paź 2007
Posty: 3768
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 9:40, 25 Kwi 2011    Temat postu:

Przy zapłonie bateryjnym musisz tylko uwzględnić, że pobiera on znaczny prąd z akumulatora. W zależności od rezystancji uzwojenia pierwotnego cewki może to być od 4A w górę. Pytanie więc, czy układ ładowania wyrobi i przy dłuższej jeździe aku się nie rozładuje. Wtedy iskry brak i stoisz.

Chęć zrozumienia działania układu zapłonowego jest jak najbardziej pozytywna, Nie jest to łatwe i przyznam, że sam nie wszystko ogarniam Wink (1)
Oryginalnie w Simsonie cewka butelkowa jest zasilana z cewki statora, co jeszcze komplikuje sprawę. Zapłon bateryjny jest trochę łatwiejszy do zrozumienia i skoro taki chcesz mieć, to na tym się skupię.
Z linku, który podałem wyciąlem poniższy obrazek z zapłonem bateryjnym:



Jak wspomniałem wcześniej, przy zwartych stykach przerywacza przez uzwojenie pierwotne cewki płynie prąd powodując zgromadzenie się w niej energii. W momencie rozwarcia styków, następuje zanik tego prądu i powstanie w cewce wysokiego napięcia. Cewka jest swego rodzaju transformatorem i wysokie napięcie (ok. 300V), które powstało w uzwojeniu pierwotnym, "przenosi się" na stronę wtórną i dopiero na nim - dzięki dużo większej liczbie zwojów - indukuje się naprawdę wysokie napięcie rzędu 20000V, które wywołuje iskrę na świecy.

Gdyby nie było kondensatora, to rozwarcie styków spowodowało by jedynie krótki impuls wysokiego napięcia. Jego czas trwania będzie zbyt krótki aby mieszanka się zapaliła. Dołączenie kondensatora zmnienia sytuację.
Po rozwarciu styków przerywacza kondensator jest chwilowo połączony szeregowo z cewką (tzw. obwód rezonansowy). Dzięki temu zachodzi szybka wymiana energii między nim a cewką: przez ułamek sekundy występują oscylacje napięcia. Ten ułamek sekundy powoduje znaczne wydłużenie czasu trwania iskry, dzięki czemu zapłon mieszanki jest łatwiejszy.
Widać to na wykresach na powyższym obrazku: krzywa 1 przepływ prądu w cewce bez kondensatora, krzywa 2 z kondensatorem, który zapewnia ładne oscylacje.
Dużo mniejsze jest też iskrzenie na platynkach.

Samo fizyczne umiejscowienie kondensatora nie ma znaczenia, jeśli kable połączeniowe nie są długie - ważne jest jego podłączenie w sensie elektrycznym. Moim zdaniem lepiej jest zamontować kondensator z Żuka, Nyski, Malucha itp. o pojemności 0,22uF w schowku. Nie nagrzewa się on wtedy i te od samochodów są lepsze jakościowo. Łatwiej też go wymienić.
Jeśli masz dalsze pytania, to pisz śmiało.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
najt
Bywalec
Bywalec


Dołączył: 09 Lip 2008
Posty: 111
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 23:12, 25 Kwi 2011    Temat postu:

Dzięki za nakreślenie sposobu działania zapłonu i roli kondensatora, trochę mnie oświeciło.
Co do mojego aktualnego zapłonu. Wyeliminowałem iskrzenie platyn, silnik pali i jeździ na akumulatorze, jednak tak naprawdę jeździ na cewce ładowania bo akumulator jest padnięty do tego stopnia, że po podłączeniu prostownika nie ładuje się. Dlatego jak wciśnie się stop na wolnych obrotach to silnik gaśnie, generalnie akumulator do wymiany ale mniejsza Wink (1)
Chcę trochę wspomóc aktualny układ ładowania bez dokładania drugiej "oryginalnej" cewki ładowania. Nie chcę uzyskać jakiegoś super ładowania, ale po prostu takiego pomocnika. Dlatego pytam co radzisz zrobić? Mam cewkę zapłonową oraz stare cewki świetlne z komarka, drut 0,7mm. Da radę coś z tego zrobić(potrafię przewijać cewki)? Puścić tą cewkę na prostownik i na elbę? Znalazłem tu na forum też coś takiego

wstawione przez Ciebie. Masz jeszcze jakieś pomysły na proste ale skuteczne opcje zrobienia "pomocnika" a nie wypasionego ładowania wyciskając z cewki własnej roboty tyle ile się da?
Rozważam też kupienie nowej cewki ładowania, ale pytanie czy po wyprostowaniu prądu i wpięciu w elbę szlag jej nie trafi?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Syzyf
Śpiący na Forum
Śpiący na Forum


Dołączył: 12 Paź 2007
Posty: 3768
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 12:32, 26 Kwi 2011    Temat postu:

Wniosek o kiepskim akumulatorze może być przedwczesny - lepiej najpierw go naładować zewnętrznym prostownikiem. W trakcie prób z zapłonem mógł się po prostu rozładować.
Jako "pomocnika" ładowania możesz spróbować użyć... cewki zapłonowej w iskrowniku. Jest to w gruncie rzeczy normalna masowa cewka napięciowa. Niedawno mierzyłem, jakie napięcie daje ona na niskich i wysokich obrotach silnika: wyszło odpowiednio 10V i 40V bez obciążenia. Zatem nadaje się ona do ładowania, bo po podłączeniu aku jej napięcie spadnie. Trzeba by tylko wyprowadzić z niej kabel i podłączyć do niego (anodą) diodę prostowniczą na prąd co najmniej 6A ( przykładowo taką).
Sposób podłączenia widać na rysunku z innego tematu, tylko cewkę świetlną trzeba zastąpić cewką zapłonową (obecność stacyjki pomiń):


Drugi styk tej diody (katodę) można podlączyć dwojako:
- na styk 15/51 stacyjki, czyli na plus akumulatora
- na styk 59a ELBY
W tym pierwszym przypadku prąd ładowania nie będzie przechodził przez ELBĘ i jedyne co grozi, to nadmierne ladowanie aku. To jednak raczej odpada, z uwagi na znaczny pobór prądu przez cewkę butelkową. Zarówno ELBA, jak i układ z tyrystorem przedstawiony na rysunku, w żaden sposób nie wpływają na napięcie ładowania akumulatora. One jedynie przepuszczają prąd i odcinają ładowanie, jeśli akumualtor osiągnie stan naładowania. Tak więc spokojnie można takie dodatkowe ładowanie podłączyć bez pośrednictwa ELBY.
Na początek można sprawadzić taki sposób, bo nie wymaga on przewijania cewki.
Oczywiście, jeśli masz miernik, dobrze by było sprawdzić napięcie na aku przy wysokich obrotach silnika.

Jeśli ładowanie będzie za sabe, to można użyć jakiejś cewki przewijanej - kwestia czy rdzenie (cewki), które masz mają odpowiednie wymiary i przekrój rdzenia. Wtedy jednak lepeiej jest zrobić cewkę bezmasową i użyć mostka do prostowania prądu.
Albo kupić nową, koniecznie bezmasową.
Wyjście można podączyć jak wyżej.

Jak widać jest z tym wszystkim trochę roboty i mimo to nie wiadomo, czy ładowanie będzie wystarczające. Dlatego - skoro już platynki nie iskrzą i silnik można uruchomić - ja rozważyłbym powrót do oryginalnego rozwiązania, czyli aby zapłon był z cewki zapłonowej z iskrownika.
Przyczyną wcześniejszych problemów mogła być m. in. cewka butelkowa, która może być typem o niskiej rezystancji uzwojenia pierwotnego (można sprawdzić miernikiem) wymiana na inną może rozwiązać problem.
Taki zapłon ma tą zaletę, że nie wymaga zasilania z akumulatora.


Ostatnio zmieniony przez Syzyf dnia Wto 12:35, 26 Kwi 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
najt
Bywalec
Bywalec


Dołączył: 09 Lip 2008
Posty: 111
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 15:30, 26 Kwi 2011    Temat postu:

Dzięki za odpowiedź.
Akumulator mogę z całą odpowiedzialnością uznać za zużyty ale może jeszcze uda się go zreanimować. Mówiłem o ładowaniu prostownikiem zewnętrznym.
Problem niechodzenia na cewce zapłonowej nie był spowodowany iskrzeniem platyn. Spowodowany był i jest nie wiem czym, nadal nie chodzi dobrze na cewce, dlatego nie zamierzam wracać do cewki. Twardo zostaję przy bateryjnym.
Sprawa wygląda tak, że po 12 godzinach(to nawet 2 godziny nadto zakładając pusty akumulator) po odłączeniu od prostownika było 12.60V. Po odpaleniu włączenie światła stopu nie powoduje już gaśnięcia silnika więc jest postęp. Po kilku przejażdżkach na dystansie kilku kilometrów i na średnich wartościach obrotowych silnika poziom napięcia na akumulatorze utrzymuje się na poziomie około 11.60V przy zgaszonym silniku. Nie mogę zmierzyć prawdziwego napięcia na odpalonym silniku bo po prostu miernik(sprawdzane na dwóch różnych) szaleje. Spowodowane zakłóceniami elektromagnetycznymi? Pomimo tych zakłóceń przy średnich i wyższych partiach oprócz tego że napięcie wychodziło poza zakres to pojawiały się jakieś liczby odpowiednio około 15V i 18V. Ale ciągle jest za mało prądu gdyż klakson wydaje bardzo ciche dźwięki nawet przy wysokich obrotach. Dlatego zakupię diodę i podłączę, zobaczę efekty, mam nadzieję, że będzie wystarczająco.
2 lata temu z powodu awarii cewki zapłonowej zakupiłem nową, zanim przesyłka dotarła to ja przewinąłem swoją starą i pracowała do niedawna. Nowa jest strasznie zwichrowana (eh te dzisiejsze części) i obawiam się, że będzie trzeć o magneto(ciężko będzie ją w ogóle włożyć) a stara cewka zapłonowa wydaje mi się podejrzana. Właśnie parę dni temu zlokalizowałem lekkie przetarcie drutu, gdyż nawinięta była niechlujnie i trochę wystawała, drut przycierał o magneto i myślałem że to jest przyczyna prawie kompletnego zaniku iskry. Odciąłem ten fragmencik drutu(około 10cm) ale dla sportu przewinąłem ją jeszcze raz, dużo dokładniej i spodziewałem się powrotu iskry ale niestety. Teraz jak już mam zapłon bateryjny to jednak na tej cewce silnik chodzi ale niezupełnie dobrze, rzekłbym bardziej niedobrze niż dobrze. Pomiar jej napięcia skończył się na szaleństwach miernika, od 20V na wolnych do 200V(?!) na wysokich obrotach. Niewątpliwie miernik jest już zmęczony życiem i dlatego mogą to być takie wyniki. Mimo wszystko spróbuję.
Pozdrawiam Wink (1)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Syzyf
Śpiący na Forum
Śpiący na Forum


Dołączył: 12 Paź 2007
Posty: 3768
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 7:10, 27 Kwi 2011    Temat postu:

Zakłócenia pracy miernika to dość powszechna przypadłość (przykładowy temat) ale to raczej zależy od fajki i kabla WN, niż samego przyrządu. U siebie mam też ten problem i zarówno tani miernik z supermarketu, jak i lepszy (UNI-T UT58C) potrafią świrować.
Możesz za to zmierzyć rezystancję uzwojenia pierwotnego cewki butelkowej, czyli na stykach podłączanych do zasilania i na przerywacz.
Mógłbyś ją zmierzyć? Powinna być między 0,5 a 3 omy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
najt
Bywalec
Bywalec


Dołączył: 09 Lip 2008
Posty: 111
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 10:22, 27 Kwi 2011    Temat postu:

Zmierzyłem tak jak mówiłeś, opór uzwojenia pierwotnego wyniósł 1,5 ohma. Tak więc prąd nie aż taki duży. Jak odpaliłem silnik podpięty TYLKO pod prostownik zewnętrzny to na amperomierzu prostownika wykazywało ~3A bo wiadomo, że platyny są mniej więcej po równo otwarte i zamknięte. Chociaż chyba dłużej zamknięte, ale to wskazuje że te uśrednione 3A to nawet lepszy wynik Happy Jutro mam nadzieję uda mi się kupić diodę i sprawdzę efektywność nowego ładowania. Będę informować.
Pozdrawiam Happy


Ostatnio zmieniony przez najt dnia Śro 10:27, 27 Kwi 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Syzyf
Śpiący na Forum
Śpiący na Forum


Dołączył: 12 Paź 2007
Posty: 3768
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 11:16, 27 Kwi 2011    Temat postu:

Nie chcę się za bardzo wymądrzać na temat układów zapłonowych ale ostatnio trochę na temat czytałem, bo jest mi to potrzebne do Simsona Wink (1)
Z lektury tej wynika, że cewki zapłonowe do zapłonów bateryjnych i iskrownikowych powinny mieć rezystancję ok. 3 omów a to dlatego, że obciążalność prądowa styków przerywacza wynosi ok. 4A.
Przy zasilaniu 12 i cewce 3 omy mamy więc 12/3=4A.

Natomiast cewki niskoomowe (0,5-1,5 oma) stosuje się do elektronicznych modułów zapłonowych, które ograniczają prąd cewki do tych 4-5A.
Przy cewce 1,5 oma chwilowy prąd płynący przez styki wyniesie 12/1,5=8A a więc za dużo. Z tego powodu np. w cewkach Fiatów 126p był chyba nawet stosowany specjalny przewód oporowy zwiększający rezystancję cewki.
To może być przyczyna, że akumulator szybko się rozładowuje a także, że iskra jest słaba przy zasilaniu tradycyjnym z iskrownika.
Jeśli zostajesz przy zapłonie bateryjnym, to lepiej więc wymienić cewkę na taką do Simsona z platynkami albo wybrać się na szrot z miernikiem i poszukać cewki z większą rezystancją.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
najt
Bywalec
Bywalec


Dołączył: 09 Lip 2008
Posty: 111
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 14:52, 27 Kwi 2011    Temat postu:

Wymądrzaj się proszę do woli bo akurat w Twoim wypadku jest sens Happy
Właśnie obliczyłem wcześniej i niby te 8A no to fakt sporo. Zmierzyłem cewkę od jawki i ma 2,4 ohma czyli prąd jaki będzie potrzebny to już tylko 5A. Niestety ta cewka jest rzekomo jest na 8V, jednak wydaje mi się że kiedyś ją próbowałem zaszczepić ją do Simsona i chyba się nawet nie spaliła skoro chodzi w Jawce do dziś Wink (1)
A kij, idę spróbować Wink (1)
Edit;
No zrobiłem teścik, przełożyłem cewkę z jawki. Odczuwalne różnice w pracy silnika - brak. Na tej cewce ponowna próba z amperomierzem z prostownika - na włączonym zapłonie i unieruchomionym silniku 3A, po zapaleniu nie wiele ponad 0,5A czyli wyniki podobne jak na poprzedniej cewce...
Jakieś refleksje ?Happy Pozostaje mi zobaczyć efekty z dodatkowym ładowaniem. Mam tylko problem z niskimi obrotami czy to na cewce czy na akumulatorze, jest jakiś muł i jakby braki w zapłonie. Kręcenie gaźnikiem nic nie dało więc pewnie muszę w przerwach pokombinować. Kąt wyprzedzenia idealnie 1,8mm przed GMP.
Edit2;
Z niewyjaśnionych jak do tej pory przyczyn musiałem przestawić dawkę na iglicy na 4 rowek bo mulił w dolnych partiach. Możliwe, że jest to związane z tym że wlałem niepewne paliwo które na 100% jest zasyfione i może troszkę gaźnik przypchałem. Reasumując silnik pracuje bez zastrzeżeń więc odwołuję alarm o dziwnej pracy silnika. Pozostaje tylko rozstrzygnąć kwestię ładowania Happy


Ostatnio zmieniony przez najt dnia Śro 18:04, 27 Kwi 2011, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum o Simsonach Strona Główna -> Problemy silnikowe Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin