Forum Forum o Simsonach Strona Główna Forum o Simsonach
Forum wszystkich posiadaczy motocykli Simson
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Chcesz schudnąć przed Sylwestrem?
Kup Teraz a 30 dniową dietę otrzymasz za darmo!
Tylko 137 zł TRIZER + indywidualna dieta
Problemy z obrotami i mocą silnika. Przyczyny i rozwiązanie.

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum o Simsonach Strona Główna -> Problemy ogólne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tarnus
Bywalec
Bywalec


Dołączył: 23 Maj 2011
Posty: 197
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 14:42, 19 Cze 2011    Temat postu: Problemy z obrotami i mocą silnika. Przyczyny i rozwiązanie.

W zeszły tydzień walczyłem z gaźnikiem, a w zasadzie z całym silnikiem.
Objawy jakie były to:
1. Odpalam silnik zimny za 2-3 razem bez problemów.
2. Ruszam bez problemu zrywnie i sprawnie
3. Osiągam bezproblemowo prędkość.
4. Jadę pod górkę bez problemu
5. Zjeżdżam z górki,
a) na luzie, silnik spokojnie sobie pyrka, bedąc już na dole chcę przegazować przed wrzuceniem biegu, i tu zonk. Silnik robi buuuu i albo zaraz się odetka i ciągnie jak rakieta, albo tracę prędkość i staję w miejscu.
b) na biegu, ale z odpuszczoną manetką gazu. Podczas takiego zjazdu silnik w pewnym momencie jak bym mu stycyjkę przekręcił na OFF. Dodanie gazu na dole, daje takie same efekty jak w punkcie 5a.
6. Jadę prostą, z prędkościami przelotowymi i niby wszystko ok. Zatrzymuję się, lub zwalniam znacznie, chcę przyśpieszyć, silnik robi buuuu ialbo się odetka i ciągnie jak rakieta albo staję w miejscu.

Rozbierałem, chyba z 10 razy gaźnik. Czyściłem każdy nawet najbardziej schowany i trudno dostępny kanalik. Poziom paliwa 8mm+-1mm, sprawdzany wielokrotnie nad przezroczystym naczyniem plastikowym.
Zapłon i świeca wydawały się w 100% OK, gdyż kolor ceglasty świecy (kawa z mlekiem jak kto woli), bezproblemowe odpalanie zimnego silnika i moc w normie sugerowały żeby tu niczego nie szukać. Niemniej jednak pokusiłem się sprawdzić punkt zapłonu i tu zonk... okazało się ze był przesunięty (opóźniony) na tyle że znaki rozchodziły się o centymetr. Poprawiłem, ale też przy okazji założyłem nowy simmering na wale od strony magneta bo widać było że już nie trzyma - widoczne były przecieki niespalonego oleju, więc i pewnie powietrze lewe tu łykał .
Coś tam się poprawiło, sporo mniejsze buuu, wyraźniejsza regulacja jałowych obrotów, i stabilniejsze obroty ale nadalo to nie było to...
Zacząłem się zastanawiać, dlaczego go czasem przelewa, dlaczego ten silnik jest ciągle wypaprany benzyną, mimo że książkowo ustawiony i sprawdzony pływak i poziom paliwa.
Tu problemy były dwa.
1. Okazało się zawieszenie pływaka a dokładnie wystające widełki z obudowy gaźnika w które wciśnięta jest metalowa ośka a na niej wahacz (ramię) pływaka. Z jednej strony wahacz zaczepiał się czasem o te widełki. Wystarczyło spiłować (zaokrąglić nieco) te widełki aby pływak swobodnie unosił się i opadał.
2. Wyrobiony języczek pływaka w punkcie w którym naciska na zaworek.
Okazało się że zaworek wyrobił w tym języczku dość pokaźny dołek, co w moim mniemaniu mogło także powodować zacinanie się pływaka. Tu pomógł mały precyzyjny płaski pilnik, oraz papier ścierny 300. Oparłem pływak języczkiem na krawędzi stołu i pilnikiem zebrałem na tyle materiału że dołek niemal zniknął. Innymi słowy trochę tą blaszkę ścieniłem. Następnie owinąłem końcówkę pilniczka papierem ściernym, zabezpieczyłem go taśmą klejącą aby się nie rozwijał i dokończyłem równać powierzchnię papierem na gładko
Na koniec płukanie z opiłków pływaka i reszty gaźnika, skręcenie i ponowne wyregulowanie poziomu paliwa i składu mieszanki.
Proszę państwa. Silnik teraz chodzi miodzio. Młody zdawał w piątek na nim kartę motorowerową. Zdawały jeszcze inne osoby, i powiem że z wielką dumą patrzyłem i obserwowałem jak bez obciachu, przy policjiantach i innych osobach silnik pracuje równomiernie i bez szwanku. Kilku małolatów z którzy zdawali na kiblach zobaczywszy simsona robiło zakłady za którym razem odpali. Wygrałem ja, gdyż palił od pierwszego i ani razu nie zgasł, nawet przy wrzuconej jedynce i na sprzęgle trzymał ładnie miarowo obroty. Policjant jak tylko zobaczył młodego na jeździe próbnej przez tor od razu skomentował do drugiego "ten to widać wie, do czego służą biegi w maszynie".
Po egzaminie wsiadłem na simsona ja oraz młody z tyłu i kible tylko smród powąchali. Opad szczeny i zażenowanie tatusiów kiblowców.

Marek


Ostatnio zmieniony przez tarnus dnia Pią 14:31, 24 Cze 2011, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum o Simsonach Strona Główna -> Problemy ogólne Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin